Fizjologia narządów zmysłów

Receptory i odbiór bodźców

Narządy zmysłów przekształcają energię bodźca w impuls nerwowy, czyli w jedyny język, jakim posługuje się układ nerwowy. Zamiana ta nosi nazwę transdukcji i polega na zmianie przepuszczalności błony receptora, powstaniu potencjału receptorowego i, po przekroczeniu progu, wyzwoleniu potencjału czynnościowego. Rodzaj odczuwanego wrażenia nie zależy od tego, jak wygląda sam impuls, bo we wszystkich włóknach jest on taki sam, lecz od tego, do którego obszaru kory dotrze. Dlatego uciśnięcie gałki ocznej daje wrażenie błysku, mimo że światła nie ma.

Receptory dzieli się według rodzaju odbieranego bodźca na mechanoreceptory, termoreceptory, fotoreceptory, chemoreceptory i receptory bólowe, czyli nocyceptory. Drugi podział uwzględnia położenie: eksteroreceptory odbierają bodźce z otoczenia, proprioreceptory informują o ułożeniu i napięciu mięśni oraz stawów, a interoreceptory kontrolują wnętrze ciała, na przykład ciśnienie w naczyniach czy skład chemiczny krwi.

Siła wrażenia zależy od częstotliwości impulsów i liczby pobudzonych włókien, a nie od amplitudy pojedynczego potencjału. Zależność między siłą bodźca a natężeniem wrażenia jest logarytmiczna, co oznacza, że przy słabych bodźcach zauważa się drobne zmiany, a przy silnych potrzeba dużego przyrostu, aby poczuć różnicę.

Większość receptorów wykazuje adaptację, czyli słabnięcie odpowiedzi przy niezmiennym bodźcu. Receptory dotyku i węchu adaptują się szybko, dlatego przestaje się czuć ubranie na skórze i zapach własnego mieszkania. Nocyceptory i proprioreceptory adaptują się bardzo wolno albo wcale, ponieważ informacja o uszkodzeniu tkanki i o pozycji ciała musi docierać nieprzerwanie. Ta różnica ma znaczenie praktyczne: ból nie ucichnie sam z powodu przyzwyczajenia, a ucisk na skórę u pacjenta unieruchomionego przestaje być odczuwany na długo przed tym, zanim tkanka zostanie uszkodzona.

Budowa gałki ocznej

Ścianę gałki ocznej tworzą trzy warstwy. Zewnętrzna to twardówka, która nadaje oku kształt i stanowi jego osłonę, a z przodu przechodzi w przezroczystą rogówkę. Środkowa, czyli błona naczyniowa, składa się z naczyniówki odżywiającej siatkówkę, ciała rzęskowego z mięśniem rzęskowym oraz tęczówki z otworem źrenicy. Warstwa wewnętrzna to siatkówka zawierająca komórki światłoczułe.

Ośrodki optyczne, przez które przechodzi światło, to kolejno rogówka, ciecz wodnista komory przedniej, soczewka i ciało szkliste. Rogówka nie ma naczyń krwionośnych i odżywia się z cieczy wodnistej oraz filmu łzowego, dzięki czemu pozostaje przezroczysta. Ciecz wodnista jest stale wytwarzana przez ciało rzęskowe i odpływa w kącie przesączania. Równowaga między jej wytwarzaniem a odpływem decyduje o ciśnieniu wewnątrzgałkowym, którego prawidłowe wartości mieszczą się w granicach około 10-21 mmHg.

Tęczówka działa jak przysłona aparatu. Zwężenie źrenicy w jasnym świetle ogranicza ilość docierającego światła i poprawia ostrość obrazu, a rozszerzenie w ciemności zwiększa jego dopływ kosztem ostrości. Mięsień zwieracz źrenicy jest unerwiony przywspółczulnie przez nerw okoruchowy, a rozwieracz współczulnie, dlatego leki i stany pobudzenia autonomicznego wyraźnie zmieniają szerokość źrenic.

Załamywanie światła i akomodacja

Promienie świetlne załamują się na granicy ośrodków o różnej gęstości optycznej. Największą siłę łamiącą ma rogówka, odpowiadająca za około dwie trzecie całkowitej mocy układu optycznego oka, a soczewka dokłada pozostałą część. Zaletą soczewki nie jest siła, lecz zmienność - to ona pozwala nastawiać ostrość. Obraz powstający na siatkówce jest rzeczywisty, pomniejszony i odwrócony, a scalenia i odwrócenia z powrotem dokonuje kora wzrokowa.

Akomodacja to nastawianie oka na widzenie z bliska. Skurcz mięśnia rzęskowego rozluźnia obwódkę rzęskową, dzięki czemu soczewka pod wpływem własnej sprężystości uwypukla się i zwiększa swoją moc. Towarzyszą temu zwężenie źrenicy i zbieżny ruch gałek ocznych, tworzące razem triadę akomodacyjną. Patrzenie w dal jest stanem spoczynku - mięsień rzęskowy jest wtedy rozluźniony, a soczewka spłaszczona, dlatego długa praca z bliska męczy oczy.

Z wiekiem soczewka twardnieje i traci sprężystość, co po czterdziestym roku życia daje starczowzroczność, czyli trudność w czytaniu z bliskiej odległości, korygowaną szkłami skupiającymi do bliży. Wady refrakcji wynikają natomiast z niedopasowania mocy układu optycznego do długości gałki ocznej. W krótkowzroczności obraz ogniskuje się przed siatkówką i koryguje go soczewka rozpraszająca, czyli minusowa. W dalekowzroczności obraz pada za siatkówką, a korekcję stanowi soczewka skupiająca, czyli plusowa. W astygmatyzmie nierówna krzywizna rogówki załamuje promienie w różnych płaszczyznach nierównomiernie i wymaga szkieł cylindrycznych.

Siatkówka, czopki i pręciki

Siatkówka zawiera dwa rodzaje fotoreceptorów o odmiennych zadaniach. Pręciki, w liczbie około 120 milionów, są bardzo wrażliwe na światło, ale nie rozróżniają barw i dają obraz mało szczegółowy. Odpowiadają za widzenie o zmierzchu. Czopki, których jest około 6 milionów, potrzebują dobrego oświetlenia, rozróżniają barwy i zapewniają ostre widzenie szczegółów.

Rozmieszczenie obu rodzajów nie jest równomierne. W dołku środkowym plamki żółtej leżą prawie wyłącznie czopki, w dodatku połączone z pojedynczymi włóknami nerwowymi, dlatego to miejsce daje najostrzejsze widzenie i tam pada obraz oglądanego przedmiotu. Ku obwodowi przeważają pręciki, co tłumaczy praktyczną wskazówkę: słabo świecącą gwiazdę widać lepiej, patrząc obok niej niż wprost na nią. Miejsce, w którym włókna nerwowe opuszczają gałkę jako nerw wzrokowy, nie zawiera fotoreceptorów i tworzy plamkę ślepą, czyli fizjologiczny ubytek pola widzenia, niezauważalny, bo uzupełniany przez drugie oko i przez korę.

Barwnikiem pręcików jest rodopsyna, rozkładana przez światło i odbudowywana w ciemności z udziałem pochodnej witaminy A. Jej niedobór upośledza widzenie o zmroku. Adaptacja do ciemności polega właśnie na stopniowej odbudowie rodopsyny i trwa kilkadziesiąt minut, przy czym największa poprawa przypada na pierwszy kwadrans. Adaptacja do jasności zachodzi znacznie szybciej, w ciągu kilku minut. Wniosek dla pracy nocnej jest prosty: zapalenie jasnego światła w sali niweczy adaptację pacjenta i personelu na kolejne kilkanaście minut, dlatego lepsze jest przyćmione oświetlenie punktowe. Widzenie barwne opiera się na trzech rodzajach czopków wrażliwych na światło czerwone, zielone i niebieskie, a wszystkie odcienie powstają z proporcji ich pobudzenia.

Dalsza część artykułu jest dostępna w pakiecie

W pakiecie znajdziesz także pytania egzaminacyjne z wyjaśnieniami do tego tematu.

Załóż darmowe konto

Na start 12 godzin pełnego dostępu za darmo.

Mam już konto - zaloguj się