Prawo medyczne

Prawo i etyka w praktyce pielęgniarskiej – przewodnik po kluczowych zagadnieniach na egzamin dyplomowy

Stojąc u progu kariery zawodowej, każda pielęgniarka i położna musi zdawać sobie sprawę, że wykonywanie tego zawodu to nie tylko czynności techniczne i opieka nad pacjentem. To przede wszystkim ciągłe poruszanie się w gąszczu przepisów prawnych i zasad etycznych. Świadomość tych regulacji jest nie tylko wymogiem egzaminacyjnym, ale przede wszystkim gwarancją bezpiecznego i profesjonalnego wykonywania obowiązków. W niniejszym artykule przyjrzymy się trzem filarom, na których opiera się odpowiedzialność w naszym zawodzie: prawu, samorządowi zawodowemu i etyce.

Autonomia małoletniego – zgoda pacjenta po 16. roku życia

Jednym z pierwszych dylematów, z jakimi może spotkać się młoda pielęgniarka, jest kwestia uzyskania zgody na zabieg od osoby niepełnoletniej. Wyobraźmy sobie sytuację na oddziale: do sali trafia 17-letni pacjent wymagający procedury medycznej. Czy wystarczy zgoda jego matki, która stoi obok? Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa i precyzyjnie regulowana przez prawo.

Otóż ustawodawca, idąc z duchem poszanowania praw pacjenta i jego dojrzewającej autonomii, wprowadził w tym miejscu instytucję zgody równoległej. Oznacza to, że w przypadku pacjenta, który ukończył 16 lat, wymagane jest współistnienie dwóch oświadczeń woli: samego małoletniego oraz jego przedstawiciela ustawowego (najczęściej rodzica lub opiekuna prawnego). Jest to wyjątek od ogólnej zasady, według której osoby poniżej 18 roku życia są reprezentowane wyłącznie przez opiekunów. Zatem, wracając do naszego przykładu, musimy uzyskać zgodę zarówno od 17-latka, jak i od jego matki. Brak jednej z nich, np. sprzeciw nastolatka, uniemożliwia wykonanie świadczenia (z pewnymi wyjątkami przewidzianymi w ustawie). Pamiętanie o tym obowiązku to nie tylko kwestia procedury, ale przede wszystkim przejaw szacunku dla podmiotowości młodego człowieka.

Samorząd jako strażnik zawodu – podstawa prawna i organy odpowiedzialności

Skoro wiemy już, jakie reguły rządzą relacją z pacjentem, musimy zrozumieć, kto stoi na straży prawidłowego wykonywania naszego zawodu. Tą instytucją jest samorząd pielęgniarek i położnych. Aby zrozumieć jego rolę i strukturę, należy sięgnąć do konkretnego aktu prawnego. Fundamentem funkcjonowania okręgowych i naczelnych izb, a także katalogu praw i obowiązków ich członków, jest Ustawa z dnia 19 kwietnia 1991 r. o samorządzie pielęgniarek i położnych. To ten dokument określa nie tylko organizację, ale i zadania tego gremium.

Samorząd ma wiele funkcji, ale z perspektywy odpowiedzialności zawodowej najważniejszą jest możliwość osądzania swoich członków. Pielęgniarki i położne, jak każda grupa profesjonalistów, podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej. Ale przed jakim konkretnie organem stajemy, gdy popełnimy błąd lub naruszymy zasady etyki? Otóż postępowanie w sprawach przewinień zawodowych toczy się przed Sądem Pielęgniarek i Położnych. Na pierwszym etapie jest to sąd okręgowy, właściwy dla danej izby, do której należy osoba obwiniona. Sprawę bada i przygotowuje do osądzenia Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej. Co ważne, od orzeczenia sądu okręgowego przysługuje odwołanie – trafia ono wówczas do Naczelnego Sądu Pielęgniarek i Położnych. To dwuinstancyjność postępowania gwarantuje prawo do sprawiedliwego procesu.

Dwa źródła jednej odpowiedzialności – normy prawne i deontologiczne

Kluczowym pojęciem, które łączy w sobie wszystkie omawiane wątki, jest odpowiedzialność zawodowa. Często zadajemy sobie pytanie: co dokładnie podlega ocenie, gdy nasze postępowanie jest kwestionowane? Odpowiedź kryje się w dwóch rodzajach norm, które muszą nami kierować.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której pielęgniarka, działając w pośpiechu, nie dopełni wszystkich formalności związanych z podaniem leku, choć sam lek poda prawidłowo. Z jednej strony mogła naruszyć konkretny przepis prawa (np. dotyczący dokumentacji medycznej). Z drugiej strony, jej działanie może być oceniane przez pryzmat tego, co nakazuje sumienie zawodu – czyli etyki. To właśnie normy deontologiczne, czyli zbiór zasad etycznych i moralnych właściwych dla naszej profesji, wraz z przepisami prawa (normami prawnymi) tworzą wzorzec należytej staranności.

Naruszenie któregokolwiek z tych zbiorów, jeśli tylko zostanie zakwalifikowane jako przewinienie zawodowe, pociąga za sobą tę samą konsekwencję. Jest nią odpowiedzialność zawodowa (dyscyplinarna). Zatem niezależnie od tego, czy źródłem błędu była nieznajomość prawa, czy też lekceważenie elementarnych zasad etyki, takich jak szacunek dla godności pacjenta, odpowiadamy przed tym samym gremium – sądem pielęgniarskim. To pokazuje, jak ściśle prawo i etyka splatają się w naszej codziennej pracy, tworząc nierozerwalną całość.

Nieustanne doskonalenie – prawny obowiązek czy moralna powinność?

Rozwój nauk medycznych pędzi naprzód z zawrotną prędkością. To, czego uczyliśmy się w szkole, po kilku latach może okazać się nieaktualne. Dlatego ustawodawca, dostrzegając tę dynamikę, wprowadził precyzyjne regulacje dotyczące podnoszenia kwalifikacji. Czy jest to tylko nasz wybór, czy może twardy nakaz?

Odpowiedź znajdujemy w fundamentalnym akcie prawnym regulującym naszą profesję. To właśnie Ustawa z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej w artykułach 7 i 8 stanowi, że ustawiczne doskonalenie zawodowe jest nie tylko naszym prawem, ale i obowiązkiem. Ustawa ta szczegółowo określa formy kształcenia podyplomowego – od kursów specjalistycznych, przez kursy kwalifikacyjne, aż po specjalizacje. Co jednak niezwykle istotne, obowiązek ten nie wynika wyłącznie z litery prawa. Sięgając do innego ważnego dokumentu, jakim jest Kodeks Etyki Zawodowej Pielęgniarki i Położnej, znajdziemy w nim wyraźne nakazy dbałości o jak najwyższy poziom zawodowy. Można zatem powiedzieć, że nasz rozwój to przestrzeń, w której prawo stanowione spotyka się z prawem moralnym – nie możemy być dobrymi pielęgniarkami, jeśli nie uczymy się przez całe życie.

Granice życia i ingerencji nauki – klonowanie i eutanazja

Współczesna medycyna i biotechnologia stawiają przed nami pytania, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu należały wyłącznie do sfery fantastyki naukowej. Dwie z tych kwestii – klonowanie i eutanazja – są szczególnie wrażliwe etycznie i precyzyjnie regulowane prawnie.

Zacznijmy od pierwszego z tych pojęć. Czym właściwie jest klonowanie? Mówiąc najprościej, jest to proces tworzenia genetycznie identycznych kopii – może to dotyczyć całego organizmu, pojedynczych komórek lub tkanek. W zależności od celu, wyróżniamy dwa główne typy. Pierwszy z nich, klonowanie reprodukcyjne, ma na celu stworzenie kopii całego organizmu. Drugi, klonowanie terapeutyczne, koncentruje się na tworzeniu linii komórkowych, które mogą posłużyć celom badawczym i leczniczym, np. w medycynie regeneracyjnej, dając nadzieję na leczenie chorób, które dziś są nieuleczalne. Warto wiedzieć, że polskie prawo w tej kwestii jest bezwzględne – klonowanie ludzi jest całkowicie zakazane.

Równie kontrowersyjnym tematem jest eutanazja. W polskim porządku prawnym jest to czyn jednoznacznie zabroniony. Definiuje ją Kodeks karny w art. 150 jako zabójstwo człowieka pod wpływem współczucia i na jego wyraźne żądanie. Choć w prawie karnym jest to tak zwany typ uprzywilejowany zabójstwa, co oznacza, że grozi za niego niższa kara niż za zabójstwo zwykłe, nie zmienia to faktu, że pozostaje ono czynem zabronionym i podlega karze. Dla nas, jako przedstawicielek zawodów medycznych, jest to granica absolutna – naszą rolą jest leczenie, uśmierzanie bólu i towarzyszenie, ale nigdy skracanie życia.

Dalsza część artykułu jest dostępna w pakiecie

W pakiecie znajdziesz także pytania egzaminacyjne z wyjaśnieniami do tego tematu.

Załóż darmowe konto

Na start 12 godzin pełnego dostępu za darmo.

Mam już konto — zaloguj się